Bożenki to oczywiste
 
 
Strona Główna
XI Zjazd 2018
X Zjazd 2017
IX Zjazd 2016
VIII Zjazd 2015
VII Zjazd 2014
VI Zjazd 2013
V Zjazd 2012
IV Zjazd 2011
III Zjazd 2010
II Zjazd 2009
I Zjazd 2008
I tak to się zaczęło
GALERIE ZDJĘĆ ZE SPOTKAŃ
Dojazd - rozkłady jazdy
Dojazd mapka - Bożenkowo
Bożenki publicznie
Smutne chwile
Napisz  !
 

Opis Zjazdu Mała

To niesamowite znów Bożenki pokazały wielką klasę
Pozwólcie, że tak jak za pierwszym razem - za namową 
Białej Damy - po
pierwszym zlocie napisałam sprawozdanie, zrobię 
to teraz po V jubileuszowym zlocie Bożenek
w Bożenkowie. Nie będzie to może dosłowna
relacja z tego, co się działo, ale spróbuję.
Jak każdego roku, aby zjazd mógł się odbyć musimy 
na naszych miotłach
zlecieć się w jedno upatrzone miejsce Bożenkowo 
i wylądować szczęśliwie.
A miotły były różne od wagonowych PKP poprzez 
PKS konie mechaniczne i
na motocyklach rowerach i hulajnogach skończywszy 
(samolotowych nie
przewidziano-).
A co się działo nie jestem w stanie opisać, ale 
całusów naliczyłam trylion jeden.
Jak przystało na organizatorki
Cauntry – główny prowodyr całego zlotu
Becia – kasa zapomogowo pożyczkowa,
Bosanowa – skryba bazgrała
Tościk- główny czarodziej kociołka
Buena – durszlaczek zjazdu
a do pomocy, co by granda była jak się patrzy 
były Młoda Jutrzenka Country i Becia stały na
rogatkach noclegowni czarownic Bożenek witały
serdecznie przydzielając im miejsca spoczynku 
nocnego po męczących czarach marach
(myta tym razem nie płaciłyśmy, bo już była kasa
zapomogowo –pożyczkowa).
Gdy my zajęłyśmy swoje siedliska tymczasowe i zaczęłyśmy od
upiększania i ulepszania swoich przepięknych ciał, główne prowodyrki
zajęły się klejeniem na butapren, klej biurowy i gumę arabską 
pierogów (pyszne),
Nie można tu nie wspomnieć, że przywiozły z sobą trzech
chochlików
Jeden grajek Disko, drugi na rożnie piekł kiełbaski i kiszki,
a trzeci, co sił biegał i dwoił się i troił, aby banerom literki
pomylić drogowskazy z literką B odwrócić.
Aż tu nagle godzina osiemnasta rozległ się gong i hasło - kolacja i
niespodzianka.
A my jak głodomory biegiem do kociołka
A tam królewskie jedzonko – pirogi z nóżką kruka, barszczyk ze
skrzekiem ropuszki, i inne smakołyki – mniam - ze znanymi czarownicom
przysmakami.
No i oczywiście niespodzianki duży miech a w nim: tuba na oczarowanie 
nieszczęśników płci męskiej puszka na talary i dukaty
kubek na eliksir piękności i ozdóbki na przywołanie młodości – ja
mam korale czerwone na urodę.
A potem już tylko Tańce hulanki swawole w naszym czarodziejskim kole –
(dana dana, tyniu, tyni szumi mi w uszach).
W kwaterkach nad ranem nieco ochrypłym głosikem powiedziałam 
dobranoc i zasnęłam, ale jak tu spać jak już nowy dzień i słychać wstawać
śniadanko na stole podnosić te zgrabne tyłeczki malować usta rzęsy 
(ja poprawiłam kolorem swój pypeć na czubku nosa, który na czas zlotu
zniknął, co bym rusałkę przypominała) i na śniadanko jest już na stole, 
no to cały sabat znów biegiem do kociołka a tam pyszności wędlinki chlebek
kanapeczki smakołyki eliksir herbaciany kawowy, kawowy
zabielany, czekoladka- miodzio i znów mniam, mniam.
Po takim obfitym śniadanku na naszej górze rozległ się ryk
motorów odpalonych mechanicznych mioteł – zapomniałam dodać, że
jesteśmy nowoczesne czarownice i jak przystało na 21 wiek latamy na
miotłach w wersji wielofunkcyjnej na czterech kołach) kierunek Bożenkowo 
bo tam odbył się główny SABAT.
NA drodze Bożenkowskiej jak zaczęłyśmy szaleć to w Koronowie i
Strzelcach Dolnych wszystkie czereśnie pospadały z drzew - ale warto
było.
A Wójt, Wieś Bożenkowo we władanie nam przekazał, bo bał się, że i
wiśnie z drzew pospadają i działkowicze zrezygnują z tego rejonu.
Koło sklepu odliczanie według znaków na niebie i ziemi było nas 64,  a
jak policzyć każda ma dwie piersi - to było coś około 128 sztuk
A tu dopiero się okazało, jakie z nas ziółka jedne policja musiała
przywołać do porządku w kajdankach do pręgierza przywiązać (jedna
próbowała uciec,  bojówka – jak zawsze waleczna),  oskarżenia były
niepodważalne i na kolejne pięć lat zostały skazane na zloty 
Bożenek – dobrze im tak.
Mało tego to inne dostały nagany za zachowanie naganne typu; dobre
uczynki i pomoc w organizowaniu kolejnych zlotów a także za czynne
uczestnictwo w zlotach.
Na zapleczu można była huknąć sobie z pistoletu w tarczę ( niektórzy
próbowali wybić szyby Panu Bogu w oknach, ale to już skutki uboczne) no i 
oczywiście ściągnięto specjalnie dla nas kawalerię konną – przystojnych
ułanów w mundurach.
Przeciągano linę Bożenki czarownice i reszta świata –za słabe
jeszcze jesteśmy w tych czarach, ale za kolejne pięć lat to się zmieni
ja Wam to obiecuję.
Nagrody,  wyróżnienia- nie było końca, bo każda ma udział w tym, że
zloty są tak sympatyczne.
No i kwintesencją tego spotkania na świeżym powietrzu był stół,
oniemiałam - czego tam nie było
Sałatki, surówki,  trufle pieczyste i skrzydełka tak ważne dla czarownic
obojętnie czy z samolotu czy z drobiu, chorągiewki z ksywką,  jaja
przepiórcze, szampan lał się złocistym strumieniem.
Tańce występy granie i śpiewanie- i jedzonko pychotki.
I znów po odbytych tańcach rozległ się ryk motorów lot na miotłach 
kierunek Janowo,
Odpoczynek krótka chwila – Disko ponad wszystko hulaj dusza nogi bolą
– nie bolą no to tańczymy a przy okazji kolacja i znów obsłużone po
królewsku - kiszki z rożna kiełbaski i truneczki z domków i znów
złota struga szampana.
A wieczorem, gdy już najdłuższy dzień w roku schylił się ku
zmierzchowi nasze sprawczynie wręczyły nam lampiony z serduszkiem i
światełkiem w środku, – gdy ktoś mnie kiedyś zapyta czy byłam w
bajce i bajecznej krainie to z całą odpowiedzialnością odpowiem - TAK.
Były też prawdziwe wianki z kwiatów polnych i światełkiem.
Nasze życzenia myśli marzenia zaklęte w światełkach lampionów wsparte
wiankami popłynęły rzeką ku spełnieniu.
Wieczór był niesamowity bajeczny magiczny z ogniskiem i śpiewem,
W niedziele musiałyśmy pogodzić się z tym, że nasza dwudniowa
beztroska musiała odejść i czas wrócić do rzeczywistości –
najfajniejsze jest to, że żegnając się obiecujemy sobie, że już za 363
dni się spotkamy.
WARMIA I MAZURY POMIMO, ŻE DZIELĄ JE TAKIE 
ODLEGŁOŚCI ZORGANIZOWAŁY TEN PIĄTY SABAT
CZAROWNIC FANTASTYCZNIE, A OBSŁUGA JAK
U MAMY – JESTEŚCIE CZARODZIEJKAMI
DZIĘKUJĘ
Dziękuję również za to, że dzięki głosom rozsądku z Poznania i
Bydgoszczy wzięłam udział w tak ślicznym zlocie – sabacie Bożenek
– jesteście moimi dobrymi duszkami.
FAJNIE BYŁO POZNAĆ DZIEWCZYNY Z BRUS KRZEMIONKI 
ŁODZI SZCZECINA NOWE UCZESTNICZKI I SERDECZNIE
PRZYTULIĆ SIĘ DO TYCH, KTÓRE JUŻ ZNAM I WIEM, ŻE SĄ
ZAWSZE.
Mój biedny kotek – Pinia grubasek tak się stęskniła, że siedzi mi
przed ekranem – nic nie widzę tylko, co chwilę czuję ostry języczek na
twarzy i rękach tak mnie liże
Mam nadzieję, że nie ominęłam nikogo, i nie obraziłam
Przepraszam, jeżeli się tak stało, i przepraszam tych, których nie
ujęłam a powinnam
Jeszcze raz się spełnia: BOŻENA JEST WIELKA 
zapomniałam, że dostaliśmy wielki pyszny pięknie udekorowany 
TORT OD GMINY OSIELSKO JAK MOGŁAM
TEGO NIE UJĄC W TEJ SWOJEJ BAZGRANINIE,
A ZJADŁAM TRZY KAWAŁKI - UWIELBIAM TORTY
BYŁ PYSZNY JESZCZE SIĘ OBLIZUJĘ.

 
   
  Copyright (c)2009 ZLOT BOŻEN i BOŻENN